Mówię coś. Wolałbym,
żeby samo się mówiło.
Żeby samo się grało.
Mówię coś, a w głowie mam
stare numery telefonów,
nieaktualne adresy,
mnóstwo BARDZO wulgarnych wyrazów.
NIE WYCHODŹ BEZ PARASOLKI,
NIE WYCHODŻ BEZ PAROSOLKI.
Aaaa wszystko to jest identycznie trwałe
jaaaak numer telefonu na pudełku zapałek,
aaa wszystko to jest identycznie trwałe
jaaaaak numer telefonu na pudełku zapałek aaa...
Siedzimy na pseudo-miejscowym-stadionie. Ja i ona. Jak zawsze. Nierozłączne.
Ona do mnie dzwoni jak idzie na randkę. Ja do niej jak zwichnę kostkę. Ona jak nie wie, w co się ubrać. Ja do niej, żeby po mnie przyjechała...
- Jasne. Ty zawsze robisz nic.
- Zawsze, kurwa, nic - odpowiada poirytowana i odwraca głowę. Schyla się lekko. Widzę, że boli.
- Bolą cię plecy?
- Nic mnie nie boli.
Zawsze tak mówi, a płacze z bólu. Nigdy się nie przyzna. Że coś jest nie tak. Że coś może sprawić ból. Że jakieś słowa mogą dotknąć.
- Zimna z ciebie suka - mówię i nie odrywam od niej wzroku. Ma łzy w oczach. Nikt jej tak nie skrzywdził.
- Może - szepcze przez łzy.
- Ja ci powiem, co robisz. Strasznie cierpisz. Wiesz, boli cię każda kość, czujesz każdą krwinkę. Pot wypływa ci przez oczy. Chciałabyś krzyknąć: kurwa, napierdala mnie kostka, łeb mi pęka, nie czuję pleców. Ale nie, nic nie powiesz. Potem wracasz do domu i ryczysz, bo co? Bo tęsknisz? A co to, kurwa, za uczucie? Ja pierdolę. Tęsknię za kimś. Co to w ogóle znaczy? Że co, że nie ma kogoś i ci źle? A był kiedyś? Co? No, był? No nie. To za czym ty tęsknisz. Za zapachem? Brakuje ci jego zapachu? Jak go poczujesz to chce ci się uciekać do Gdańska, na, kurwa, drugi koniec Polski. Ale nie. I tak ci smutno. W sumie to mi smutno i nie wiem czemu! Dlatego wyciągnę w ulewę najlepszą przyjaciółkę na papierosa! Takie, kurwa, yolo! Co jest dla ciebie wyzwaniem, hm? Przestać kochać? Nie kochać nikogo? Podejmij je. Przestań w końcu martwić się innymi. Żyj, co? Po prostu żyj.
Dorośli
są zakochani w cyfrach. Jeżeli opowiadacie im o nowym przyjacielu,
nigdy nie spytają o rzeczy najważniejsze. Nigdy nie usłyszycie: „Jaki
jest dźwięk jego głosu? W co lubi się bawić? Czy zbiera motyle?” Oni
spytają was: „Ile ma lat? Ilu ma braci? Ile waży? Ile zarabia jego
ojciec?”. Wówczas dopiero sądzą, że coś wiedzą o waszym przyjacielu.
Jeżeli mówicie dorosłym: „Widziałem piękny dom z czerwonej cegły, z
geranium w oknach i gołębiami na dachu” – nie potrafią sobie wyobrazić
tego domu. Trzeba im powiedzieć: „Widziałem dom za sto tysięcy złotych”.
Wtedy krzykną: „Jaki to piękny dom!”
No i co teraz?
Skończyłam szkołę i tylko ta matura została...
19 maja ostatnia - angielski ustny.
Do tego czasu apeluję o pospolite ruszenie i obszerne trzymanie kciuków u rąk, dużych palców u stóp i ewentualnie jakichś innych części ciała... typu kolano czy nos.
Hej,
dziś nie będę się rozwodzić na jakieś inteligentne tematy z wielu powodów.
Jednym z nich jest to, że mi się nie chce mądrzyć;
Innym to, że teraz nie w głowie mi filozofowanie (MATURA!);
Jeszcze kolejnym to, że po prostu czasem warto coś przemilczeć.
Podzielę się dziś z wami istotną dla mnie częścią życia: muzyką.
I oby wam pomogła tak bardzo, jak pomaga mi!
Zacznę od mojego odkrycia podczas oglądania Kulturalni.pl na TVP Polonia (czasem warto przełączyć szmirę!).
Tam właśnie poznałam zespół Sorry Boys w akustycznej wersji piosenki Phoenix;
Akustyka wam nie dam, ale podzielę się wersją studyjną:
Jest to zespół polski śpiewający głównie w języku angielskim.
Zdarza im się śpiewać po polsku oczywiście (np. kawałek pt. Zimna Wojna, również polecam);
Pierwszy raz zetknęłam się z tak niesamowitym głosem.
Obecnie zespół jest w trasie po Polsce promując swój nowy album The Vulcano. :)
Teraz przejdę do kompletnej niszy polskiej muzyki, czyli do mojego ulubionego Wschodu Polski:
przedstawiam wam zespół Tubas Składowski!
Kilku facetów, fajny klimat z pogranicza jazzu, funku i rapu. Ciekawe połączenia, teksty z przymrużeniem oka, ale dotykające istotnych problemów.
Zawsze będę ich promować, bo uważam, że odwalają kawał dobrej roboty i świetnie bawią się muzyką. Poza tym dwóch panów miałam okazję poznać osobiście i zapewniam was, że dobrze im z oczu patrzy i to poczciwe chłopaki! Chcą się wspiąć na wyżyny sukcesu wyłącznie przez swoją ciężką pracę - dlatego wspierajmy ich, bo trzeba spełniać marzenia!
Wrzucam najpierw kawałek Trip Hop; nagrany przypadkiem, podczas tripu po Polsce, kiedy band kończył nagrywać DEBIUTANCKĄ płytę "Bez konserwantów" już niedługo premiera!! Nie mogę się doczekać!
W każdym razie; tekst osobliwy i osobisty - ja trochę jestem wtajemniczona, więc jestem pod większym wrażeniem niż reszta, ale i tak warto posłuchać i obejrzeć dosyć fajnie zrobiony klip :)
patrz, fajna okładka!!
Po tym klipie umieszczonym kilka dni temu na YT o Tubasie zrobiło się głośno w sieci raperskiej. Dużo ciepłych słów ze strony portali hiphopowych - no to propsy!
Teraz daję wam ich najlepszy kawałek: RAKIETAAA!
Pozdro dla Białej Podlaskiej!
(PS. oni naprawdę nie mają domofonu!)
Kolejnym moim fajnym odkryciem jest dwóch panów z Dublina - już niestety wyjeżdżamy z Polski.
Bardzo fajne połączenie gitary, perkusji w klimaty trochę country, trochę folku -> coś jak Mumford and Sons :) Przedstawiam Hudson Taylor w piosence Care:
Bardzo mi się spodobał tekst:
Maybe I dream about you
Maybe I'm too afraid to say - I think about you every second of the day
He's a hypocrite and he should be locked up in a cage
It's all connected baby, it's all connected to our brains
Think a little harder when you're feeling all alone
It's all connected to our brains, people!! :D
Więcej od tych panów usłyszycie na Soundcloudzie, o tu: CLICK
Teraz płynnie przemieszczamy się do Melbourne w Australii, gdzie poznajemy Vance'a Joy'a i jego uroczy głos i urokliwą muzykę.
Mnie urzekł kawałkiem Riptide.
Dzielę się:
A kto się nie bał dentysty?
Ja do dziś mam ciarki, kiedy siadam na fotelu w gabinecie.
Dziś też przedstawię młodego wokalistę Josha Record'a, z miękkim i bardzo ciepłym głosem i ciekawymi muzycznymi pomysłami. Podsyłam według mnie najlepszy kawałek, Bones:
Ten pan będzie znany osobom, które oglądają dużo seriali z klimatyczną muzyką - często się tam pojawia. Z moich wiadomości wynika, że piosenki Bones i The War pojawiły się już w jakichś serialach :)
Warto też napomknąć o ostatnim odkryciu popkultury zwanym dalej Kodaline;
Zespół, który urzekł mnie najbardziej piosenką All I Want.
Absolutnie idealny utwór, polecam z całego serca.
Warto też zwrócić uwagę na bardzo osobliwy teledysk, który naprawdę mnie skłonił do głębszych przemyśleń. Pomijając już fakt, że i tak zwykle mam łzy w oczach słysząc te piosenkę, to jeszcze taki teledysk mnie po prostu powalił...
Najbardziej lubię moment: see, you brought out the best of me - a part of me i've never seen; you took my soul and wiped it clean, our love was made for movie screens... ;)
Tutaj nie mogę przejść obojętnie obok jednego z coverów tej piosenki. Po pierwszym przesłuchaniu stwierdziłam, "e, mierne". Ale potem siedziałam u siebie w pokoju i nagle w głowie już nie grała mi wersja Kodaline, tylko ten cover. Facet ma bardzo oryginalny głos - a kobieta, nie dość, że piękna, to jeszcze z bardzo subtelnym wokalem robi z tego wykonania istne cudo :)
Polecam:
I na tym na razie skończę, coby was nie zarzucić, ale mam w zanadrzu jeszcze kilka ciekawych propozycji :)
Mam nadzieję, że te piosenki umilą wam chwile, tak jak umilają je mi!